BLOG

Wywrotka na kajakach nie taka straszna

/ 0 komentarzy / w Bezpieczeństwo
Wywrotka na kajakach nie taka straszna

Gdy wywrócimy się w kajaku górskim pozostaje nam eskimoska, czyli odwrócenia się razem z kajakiem albo kabinowanie się czyli odpięcie fartucha i opuszczenie kokpitu. Obie te rzeczy na łatwe wyglądają tylko w telewizji. W przypadku szerokich kajaków turystycznych z ogromnymi kokpitami, którymi latem raczej nie pływa się z fartuchami, sprawa jest dużo prostsza. Z gracją wpadamy do wody, często nie zanurzając nawet głowy.

Po wywrotce w pierwszej kolejności sprawdzamy czy nikt nie potrzebuje pomocy. Dotyczy to w szczególności dzieci, które- powtarzam to do znudzenia – płyną w zapiętych kamizelkach. Następnie spokojnie, bez paniki, bo przecież nic strasznego się nie wydarzyło, holujemy kajak do brzegu, trzymając go za dziób lub rufę. Nie wspinamy się na kajak w jego środkowej części i uwaga, nie próbujemy go odwrócić na środku rzeki. Przewrócony kajak ma w środku dużo powietrza i to pozwala bez problemu zaciągnąć go w płytkie miejsce, gdzie sami lub z pomocą innej osady, odwrócimy go i osuszymy. Odwracając kajak na środku rzeki ryzykujemy, że nabierze wody lub nawet pójdzie na dno.

Wywrotka najczęściej zdarza się, gdy kajak, który jest w pozycji „w poprzek” do nurtu, zostaje zatrzymany przez przeszkodę. Takich sytuacji powinniśmy unikać, ponieważ napierający na burtę nurt z łatwością może przewrócić naszą łódkę. Początkujący kajakarze reagują odruchowo odchyleniem się „od przeszkody”, co jest błędem powodującym przechylenie kajaka w stronę nurtu. Płynąca woda po chwili wdziera się do kokpitu i odwraca kajak do góry dnem. Generalnie spokój, pochylenie się na przeszkodę, a czasami nawet chwilowe „nic nie robienie” to najlepszy sposób na uratowanie się z opresji. Zdarzają się również kabiny po wpłynięciu na przykład na korzeń i podniesieniu łajby do góry. Niektórzy moczą sobie też gacie już przy wchodzeniu lub wychodzeniu z kajaka… (O wsiadaniu do kajaka, technikach wiosłowania i sposobach omijania przeszkód czytaj w innych artykułach).

Piszącemu te słowa, pierwsza wywrotka na nizinnej rzece zdarzyła się po dobrych dziesięciu latach pływania kajakiem. Wniosek: zawsze trzeba się liczyć z możliwością kąpieli. Czasem gubi nas rutyna, czasem fala uniemożliwia czytanie wody, nigdy nie możemy być pewni reakcji osoby, z którą płyniemy. Wywrotka na letnim spływie kajakowym naprawdę nie jest straszna. Jeśli woda jest ciepła, świeci słońce, nasz dobytek jest odpowiednio zabezpieczony, płyniemy w kamizelkach, szerokim łukiem omijamy miejsca niebezpieczne np. sztuczne progi.

Pakując kajak zawsze należy brać pod uwagę możliwość wywrotki, dlatego cenne rzeczy zabezpieczamy przed wodą i chowamy w większym bagażu, a jeśli nie są nam niezbędne podczas spływu to najlepiej zostawić je w bezpiecznym miejscu na lądzie. Drobne ciężkie przedmioty, jak np. kluczyki do samochodu, leżące luzem w kajaku, po wywrotce opadną na dno rzeki i najprawdopodobniej w ogóle nie uda nam się ich odnaleźć.

Wywrotka już przy pierwszym ognisku staje się pretekstem do niekończących się żartów. A propos ogniska- w dobrym tonie pozostaje, by kabiniarze nie przychodzili tu z pustymi rękami…