BLOG

Zimowy spływ kajakowy

/ 0 komentarzy / w Różne
Zimowy spływ kajakowy

Większość ludzi słysząc hasło zimowy spływ kajakowy znacząco puka się w głowę sięgając następnie po koc i kubek z gorącą herbatą. Wbrew pozorom w kajaku zimą wcale nie musi być zimno. W zimowych miesiącach jeździmy na kuligi czy wybieramy się na narty spędzając kilka godzin na mrozie i nikt nie podnosi krzyku i nie odsądza nas od zdrowych zmysłów. Pływanie kajakiem to po prostu kolejna forma spędzania czasu na świeżym powietrzu w aktywny sposób.

Do zimowego spływu kajakowego należy się odpowiednio przygotować i przygotowania te różnią się nieco od sposobu organizowania spływu latem.

Odcinek rzeki, jaki zamierzamy przepłynąć powinien być dobrany stosownie do panujących warunków. Czas płynięcia nie powinien przekraczać 4-5 godzin a więc dystans (zależnie od nurtu) nie powinien przekraczać 20 kilometrów. Ważne jest, aby planując zimową wyprawę kajakiem przewidzieć możliwość skrócenia dziennego odcinka. Tym sposobem, w razie załamania pogody, zmarznięcia uczestników lub … braku chęci kontynuowania spływu zawsze możemy naszą przygodę zakończyć wcześniej.

Na spływ zimowy wybieramy fragment rzeki z łagodnym zejściem na starcie. Prawdopodobnie brzegi będą pokryte grubą warstwą śniegu i lodu, więc łagodnie opadający, płaski brzeg umożliwi nam szybkie i bezpieczne wodowanie. Śnieg jest tu naszym sprzymierzeńcem gdyż kajaki świetnie się po nim ślizgają i łatwo je nad samą rzekę przyciągnąć nie ryzykując uszkodzenia łódek a przy wodowaniu każda osada wykonuje efektowny „wślizg” do wody.

Płynąc kajakiem w zimie nie chcemy niepotrzebnie narażać się na zmoczenie czy wpadnięcie do lodowatej wody, więc trasa spływu powinna być tak dobrana, aby uniknąć przenosek czy skomplikowanych przepraw przez zwalone drzewa. Na zimowy spływ kajakowy najlepiej wybrać w miarę szeroki odcinek rzeki o spokojnym nurcie, niewielkiej ilości przeszkód, bez przemiałów czy miejsc z żwawiej płynącą wodą. Dobrze, jeśli w trakcie spływu znajdziemy dogodne wyjście na brzeg i zorganizujemy krótką przerwę. Podczas takiego postoju warto rozgrzać nogi, których w kajaku nie wykorzystujemy. Krótki trucht i kilka przysiadów na pewno pobudzi krążenie w zastanych odnóżach. Można podczas przerwy rozpalić ognisko, aby co bardziej zmarznięci uczestnicy spływu się ogrzali. Poza tym ognisko na zaśnieżonym brzegu rzeki ma swój niepowtarzalny urok i jest dodatkową atrakcją dla wszystkich uczestników kajakowej wycieczki zwłaszcza, jeśli zabierzemy ze sobą kiełbasę, którą każdy chętnie sobie na ognisku upiecze. Posileni ciepłą przekąską jeszcze chętniej wsiądziemy do kajaków, aby kontynuować podróż.

Miejsce zakończenia spływu powinno, podobnie jak miejsce startu, charakteryzować się łagodnym wyjściem na brzeg. Umożliwi nam to szybkie podjęcie kajaków z wody a kajakarzom zapewni bezpieczne wydostanie się na ląd.

Jeżeli planujemy zimowy spływ kajakowy dłuższy niż jeden dzień musimy znaleźć dogodne miejsce noclegowe. Najlepiej, jeśli jest to jakiś ośrodek wypoczynkowy, pensjonat agroturystyczny czy inne ogrzewane miejsce pod dachem. Zdarzało mi się spać zimą w namiocie, ale jest to opcja dla najtwardszych twardzieli. Po kilku godzinach spędzonych w kajaku każdy chętnie ogrzeje się w cieple, skorzysta z ciepłego prysznica, wysuszy rękawiczki czy zje gorący posiłek. Jeśli więc nie organizujemy spływu dla „wytrawnych traperów” i nie ma być to obóz przetrwania to postarajmy się zapewnić uczestnikom spływu odpowiednie warunki pod dachem.

Na zimowy spływ kajakowy musimy się odpowiednio ubrać. Koniecznie zakładamy ciepłe obuwie – mogą to być buty turystyczne czy trekkingowi. Dobrze by były o rozmiar większe, tak by zmieściły się dwie pary wełnianych skarpet. Świetnym wyborem będą też nieprzemakalne spodnie. Sprawdza się odzież gore-texowa, ale zwykłe spodnie narciarskie czy snowboardowe też się nadają. O ile dolną część ciała trzeba ciepło opatulić to nie ma co przesadzać z ilością bluz, polarów czy kurtek. Pamiętajmy, że siedząc w kajaku będziemy wiosłować przez kilka godzin, więc po pierwsze nie zmarzniemy a po drugie musimy mieć pełną swobodę ruchów. Warto założyć bieliznę termiczną, dopasowany polar i kurtkę. Chronimy przed zimnem głowę. Można zaopatrzyć się w kominiarkę, która jest niezastąpiona przy mroźnym wietrze czy zacinającym śniegu, ale zwykła czapka też się sprawdzi. Na dłonie zakładamy cienkie rękawiczki polarowe i na to rękawice gumowe- najlepiej zaopatrzyć się w tzw. „kwasiaki” dostępne w sklepach z odzieżą roboczą. Rękawice te są grube i sięgają do łokcia, więc woda kapiąca z wiosła nie zmoczy nam rękawów. Można wykorzystać także rękawice narciarskie, jeśli nie boimy się ich zamoczyć. Rękawiczki stosowane w gospodarstwie domowym mogą okazać się zbyt obcisłe żeby zmieścić pod nie polarowe. Jak sami widzicie na zimowy spływ kajakowy można wykorzystać ubrania stosowane podczas uprawiania sportów zimowych. Należy jednak pamiętać, że cokolwiek na siebie włożymy nie może to być zbyt obcisłe. Za ciasne buty i odzież będą blokować krążenie krwi i zmarzniemy bardziej.

Na każdy spływ kajakowy, również zimą, zabieramy ze sobą apteczkę i rzutkę ratunkową. Jeśli przewidujemy, że podczas przerwy w trakcie spływu może być problem ze znalezieniem drewna na ognisko zabierzmy ze sobą opał do kajaków lub zaopatrzmy się w butlę gazową i naczynie, w którym ugotujemy herbatę. Do kajaka musimy też zabrać termosy z gorącymi napojami, batony energetyczne czy czekoladę oraz – na wszelki wypadek- szczelnie zapakowaną ciepłą, suchą odzież na zmianę.

Zimą zawsze przestrzegamy pływania w szyku, nigdy nie pływamy w pojedynkę a w razie- odpukać wywrotki robimy wszystko, by delikwenta jak najszybciej wyciągnąć z wody, osuszyć i przebrać. Świetnie jeśli spływowi towarzyszy na brzegu obsługa zmotoryzowana; zażegnanie kryzysów jest wtedy dużo łatwiejsze. Spływy zimowe są generalnie zabawą dla trochę bardziej doświadczonych wodniaków. W następnych postach postaram się opisać kolejne tematy związane z pływaniem kajakiem zimą: zjawiska lodowe, ratowanie, szok termiczny i hipotermia.

Wrażenia ze spływu zimowego są niepowtarzalne a krajobrazy niezapomniane. Na brzegach przedziwne kształty wyrzeźbione ze śniegu przez wiatr przywodzą na myśl mityczne stwory a lodowe ornamenty i koronki tworzące się na gałęziach i trawach pochylonych nad taflą wody wyglądają jak klejnoty. Zimowa, uśpiona przyroda demonstruje swoje ciche, dostojne piękno.

Udostępnij wpis:

Inni którzy czytali ten wpis interesowali się również: