BLOG

10 błędów popełnianych na spływach kajakowych i jak ich uniknąć

/ 0 komentarzy / w Bezpieczeństwo
10 błędów popełnianych na spływach kajakowych i jak ich uniknąć
  1. Brak umiejętności i wiedzy na temat pływania kajakiem

Wybierając spływ kajakowy jako sposób spędzenia urlopu czy choćby weekendu powinniśmy pamiętać, że o ile kajakarstwo nizinne nie jest sportem ekstremalnym to przynajmniej jedna osoba z naszej ekipy powinna posiadać elementarną wiedzę na temat pływania kajakiem. Najistotniejsze kwestie to sposób wiosłowania do przodu i do tyłu, sterowanie kajakiem, zachowanie się kajaka na nurcie i podczas pokonywania przeszkód oraz sytuacja awaryjna czyli wywrócenie kajaka.


Wystarczy jeśli jedna osoba z grupy posiada doświadczenie w tej materii i przed rozpoczęciem spływu przeszkoli resztę uczestników. Jeśli jednak nigdy nie pływaliśmy kajakiem i nikt z uczestników naszego wyjazdu nie ma wiedzy na ten temat nie płyńmy sami. Lepiej będzie na początek wybrać się na zorganizowany spływ kajakowy gdzie instruktorzy doradzą i pokażą jak sobie radzić w kajaku.

Wielokrotnie zdarzyło mi się spotykać na rzece osady „zmagające się z żywiołem” i cierpiące katusze usiłując zgodnie wiosłować i osiągać przy tym zamierzony efekt. Często też beztroscy, „niedzielni” kajakarze tkwią bezradnie zanurzeni po szyję w rzece obok przewróconego czy utopionego kajaka. Nie jest trudno opanować podstawowe umiejętności jak chodzi o pływanie kajakiem i warto poprosić o pomoc czy podpatrzyć bardziej doświadczonych kajakarzy. Doskonaląc swoje umiejętności unikniemy przykrych niespodzianek, które są często zarzewiem kłótni wśród uczestników. Wywrotka kajaka czyli kabina może stać się przyczyną zagrożenia zdrowia a nawet życia a przecież chodzi nam o mile spędzony czas i wypoczynek na wodzie.

  1. Niedostosowanie trasy do umiejętności i oczekiwań grupy

Spływ kajakowy jest bardzo przyjemną formą aktywnego wypoczynku pod warunkiem dostosowania trasy do umiejętności i oczekiwań grupy.

Dla osób początkujących powinniśmy wybrać krótki odcinek łatwej, nizinnej rzeki. W przeciwnym razie uczestnicy spływu będą zbyt zmęczeni długim wiosłowaniem by cieszyć się otaczająca przyrodą. Podobnie, zbyt uciążliwa trasa spływu, najeżona przeszkodami, pełna zwalonych drzew, przenosek i miejsc z silnym nurtem spowoduje frustrację u osób nie przyzwyczajonych do wysiłku fizycznego zamiast zapewnić im wypoczynek i relaks.

Z kolei osoby wysportowane, sprawne fizycznie i posiadające doświadczenie w pływaniu kajakiem będą znudzone i rozczarowane zbyt łatwym odcinkiem rzeki więc warto zapewnić im atrakcje w postaci bardziej wymagającej trasy spływu. Opływani kajakarze z powodzeniem poradzą sobie z dużą ilością bystrz i rozmaitych przeszkód w nurcie rzeki, jak również chętnie pokonają dużo dłuższy dystans niż osoby początkujące.

  1. Brak osoby dowodzącej i ustalonego szyku płynięcia

Wybierając się ze znajomymi na kajaki trzeba wyłonić jedną osobę spośród grupy, która będzie odpowiedzialna za całą logistykę, przygotowanie i przebieg spływu. Jednoosobowe kierownictwo jest niezbędne na każdym spływie kajakowym. Jest to funkcja niewdzięczna i bardzo odpowiedzialna ale zapewniająca powodzenie każdego wyjazdu, nie tylko na kajaki. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że pomysłów na wyjazd kajakowy będzie tyle, ilu kajakarzy biorących w nim udział i porozumienie w pewnych kwestiach może okazać się trudne a niejednokrotnie niemożliwe. Jeśli każdy z uczestników wyjazdu będzie indywidualnie komunikował się z wypożyczalnią sprzętu kajakowego czy firmą przygotowującą spływ zorganizowany powstanie bałagan informacyjny i może się okazać że osoby jadące na spływ i organizator będą niedoinformowani lub wiadomości będą się dublować.

Kierownik ponosi odpowiedzialność za wszystkich uczestników wyjazdu jak również za ich czyny ale jest jednocześnie osobą podejmującą wszelkie decyzje w kwestiach spornych i cała grupa musi zastosować się do tych decyzji. Powinna być to osoba dobrze zorganizowana, rozsądna, punktualna i przede wszystkim posiadająca doświadczenie w pływaniu kajakiem ale także w zarządzaniu ludźmi.

Do obowiązków „kierownika/komandora” należą przede wszystkim:

  • Wybór rzeki i fragmentu, który zamierzamy pokonać w kajakach.
  • Sprawdzenie opcji dojazdu komunikacją publiczną na miejsce startu czy też zaplanowanie trasy oraz parkingów dla samochodów prywatnych i poinformowanie o szczegółach wszystkich uczestników wyjazdu.
  • Kontakt z organizatorem i dogranie szczegółów wypożyczenia sprzętu kajakowego lub uczestnictwa w zorganizowanym spływie kajakowym.
  • Odbiór i sprawdzenie sprzętu w miejscu rozpoczęcia spływu kajakowego.
  • Dobór osób do kajaków i decyzje o ewentualnych zamianach w razie problemów którejkolwiek z osad.
  • Ustalenie szyku płynięcia, wyznaczenie osady otwierającej i zamykającej oraz kontakt z nimi w sytuacjach awaryjnych.
  • Wybór miejsca i czasu na biwak w przypadku spływu kilkudniowego lub przerwy w trakcie spływu jednodniowego.
  • Reagowanie i podejmowanie decyzji dotyczących wszystkich uczestników spływu w sytuacjach awaryjnych takich jak wypadki na rzece i na lądzie, załamanie pogody, kłopoty z noclegiem, sprzętem lub transportem.
  • Dopilnowanie aby wypożyczony sprzęt został zwrócony po spływie wyczyszczony i kompletny.

Wsiadając do kajaków powinniśmy ustalić szyk płynięcia. Jest to kolejność w jakiej poszczególne osady schodzą na wodę i pokonują wybrany odcinek. Szyk płynięcia powinien zostać zaplanowany przez osobę o największym doświadczeniu kajakowym, względnie przez kierownika spływu.

Przede wszystkim decydujemy kto będzie otwierał szyk płynięcia a kto zamykał. Kajakarze płynący jako pierwsi powinni znać odcinek rzeki, który planujemy przepłynąć. Wybierają oni i pokazują innym osadom drogę płynięcia, informują o przeszkodach, asekurują miejsca trudne lub niebezpieczne. Osada otwierająca musi znać miejsca postojów oraz zakończenia spływu. Osada zamykająca, tzw. „czerwona latarnia” pilnuje aby nikt z uczestników nie został w tyle czy się nie zgubił. W ostatnim kajaku znajduje się tez apteczka a płynące nim osoby mają obowiązek udostępnić ją poszkodowanemu w razie potrzeby. Płynąc w takim szyku nie ryzykujemy, że kajakarze przepłyną miejsce zakończenia spływu czy, że osada słabsza zostanie daleko w tyle. Dobrze jeśli otwierający i zamykający dysponują możliwością kontaktu (telefon komórkowy, walkie-talkie) i mogą informować się o przebiegu spływu czy tez ewentualnych kłopotach i zmianach na trasie.

Planując szyk płynięcia osadę najsłabszą, z najmniejszym doświadczeniem wodniackim plasujemy zaraz za kajakiem otwierającym spływ. Tym sposobem najsłabsi uczestnicy spływu nadają tempo płynięcia i nie ryzykujemy, że opadną z sił i zostaną na samym końcu. Jednocześnie płynąc tuż za bardziej doświadczoną osobą mogą liczyć na jej pomoc podczas pokonywania przeszkód, instruktaż czy słowa otuchy w trudnych momentach.

Wybierając się na spływ kilkudniowy z bagażami w kajakach pamiętajmy aby kajakom najbardziej obciążonym (np. kanadyjka) towarzyszyły mniejsze, lżejsze i szybsze łódki (np. single lub kajaki jednoosobowe). Mniejsze kajaki w razie wątpliwości są w stanie sprawnie spenetrować odcinek przed dziobem i wskazać najdogodniejszą drogę płynięcia a w razie konieczności przenoszenia kajaków stanowią dodatkowe pary rąk niezbędne przy przenosce dużej łódki.

Pokonując długie odcinki na spływie kilkudniowym warto wyłonić spośród uczestników osobę lub osoby posiadające doświadczenie w pływaniu kajakiem i mogące płynąć w pojedynkę kajakami dwuosobowymi. W ten sposób zyskujemy dodatkową przestrzeń w każdym z takich kajaków mogącą służyć jako ładownia na bagaże lub zakupy (w przypadku spływu traperskiego) lub jako miejsce dla osoby poszkodowanej nie będącej w stanie wiosłować samodzielnie czy wymagającej dotransportowania na brzeg.

  1. Niewłaściwy dobór osad

Bardzo często uczestnicy spływu kajakowego prezentują różny stopień umiejętności jak chodzi o pływanie kajakiem. Ważne jest aby właściwie dobrać osady. Osoby nie posiadające żadnego doświadczenia kajakowego nie powinny płynąć w jednym kajaku. Dobrze aby ktoś kto nie potrafi pływać wpław lub pływa słabo siedział w kajaku z osobą dobrze czująca się w wodzie. W miarę możliwości powinniśmy tworzyć osady mieszane – mężczyźni mają zazwyczaj więcej siły, co przyda się zarówno podczas pokonywania przeszkód, przenosek jak i długich godzin wiosłowania. Wsiadając do kajaka pamiętajmy o tym, że z tyłu siada osoba cięższa i bardziej doświadczona – ona będzie sterować kajakiem. Na dziobie usiądzie lżejszy kajakarz mający mniej doświadczenia i to on będzie ustalać tempo wiosłowania. Stosując się do powyższych zasad unikniemy poważniejszych kłótni w kajaku i niepotrzebnego zmęczenia po całym dniu wiosłowania.

  1. Lekceważenie rzeki, brawura i alkohol

Planując spływ kajakowy postarajmy się zdobyć informacje na temat odcinków rzeki, które zamierzamy przepłynąć. Dobrze jest przed spływem zaopatrzyć się w przewodnik lub mapę ewentualnie poszperać w internecie czy po prostu zapytać w wypożyczalni kajaków, z której usług korzystamy. Jeśli uczestniczymy w zorganizowanym spływie kajakowym instruktorzy powinni przekazać nam niezbędne informacje podczas odprawy.

Jeżeli wcześniej nie dowiemy się niczego na temat rzeki, którą mamy zamiar płynąć może okazać się, że ten spływ kajakowy nie spełni naszych oczekiwań i wrócimy rozczarowani bo wybrany fragment rzeki okaże się zbyt łatwy lub zbyt uciążliwy.

Nigdy nie lekceważmy informacji na temat przenosek, młynów, jazów i innych budowli wodnych – są to często miejsca trudne, niebezpieczne lub wręcz niespływalne. Brawura w tym miejscach może skończyć się wypadkiem, utratą zdrowia a nawet życia! Posiadane informacje czy napotkane ostrzeżenia weryfikujmy w razie wątpliwości oglądając dane miejsce z brzegu.

Nie należy też przeceniać swoich sił i umiejętności. Woda jest żywiołem, z którego mocy często nie zdajemy sobie sprawy. Nawet spokojna rzeka nizinna leniwie tocząca swe wody może przysporzyć nam kłopotów jeśli zachowamy się zbyt lekkomyślnie.

Pływanie kajakiem pod wpływem alkoholu jest prawnie wzbronione, wysoce nieodpowiedzialne i może zakończyć się tragedią. Lato, weekend i tak zwane „okoliczności przyrody” sprzyjają wszelkim imprezom plenerowym jednak spożywanie alkoholu wydłuża czas reakcji i rozleniwia. W upalne dni pijąc alkohol w kajaku dodatkowo narażamy organizm na odwodnienie. W dni chłodne lub w czasie deszczu możemy z kolei nadmiernie się wychłodzić bo „jeden głębszy” rozgrzewa tylko pozornie.

Pamiętajmy, że alkohol i sporty wodne nie idą w parze więc wypicie kilku piw odłóżmy raczej do wieczornego ogniska.

  1. Nieprzygotowanie do warunków atmosferycznych

Wybierając się na spływ kajakowy musimy być przygotowani na nagłe zmiany pogody i powinniśmy zabrać ze sobą odpowiednią odzież. Nawet jeżeli wsiadając do kajaka mamy nad głową bezchmurne niebopowinniśmy spakować bluzę i kurtkę przeciwdeszczową, którą założymy w razie załamania pogody. Również latem wieczory bywają chłodne więc planując spędzenie w kajaku całego dnia liczmy się z tym, że pod wieczór temperatura może być niższa i przyda nam się bluza lub cienki polar.

Na spływie kajakowym nakrycie głowy jest nieodzowne. Podczas upału ochroni nas przed przykrymi skutkami udaru słonecznego. Często bagatelizujemy taką ewentualność a wbrew pozorom o udar nie trudno zwłaszcza płynąc kajakiem szlakiem wiodącym przez łąki i tereny słabo zadrzewione. Podczas gorszej pogody kapelusz czy czapka z daszkiem sprawią, że strugi deszczu nie będą nam płynąć po twarzy i zalewać oczu.

Osoby nieposiadające doświadczenia jak chodzi o wiosłowanie mogą zaopatrzyć się w rękawiczki bez palców (np. rowerowe), które ochronią dłonie przed pęcherzami powstającymi na skutek nadmiernego ściskania drążka wiosła.

Jeśli konieczne jest wyjście z kajaka do wody róbmy to zawsze w butach. Dno rzeki może skrywać różne, nieprzyjemne niespodzianki, poczynając od ostrych korzeni czy gałęzi a na

potłuczonych butelkach kończąc. Skaleczenie stopy jest bardzo bolesne, utrudnia chodzenie i źle się goi w warunkach spływowych. Uchronimy się przed nim zakładając sandały, obuwie do sportów wodnych czy nawet stare trampki, których nie żal nam zamoczyć. Jednocześnie odradzam klapki czy japonki jako, że mają tendencję do odpływania.

Na spływ kajakowy należy również zabrać krem z odpowiednim filtrem UV i okulary przeciwsłoneczne. Płynięcie kajakiem cały dzień w stroju kąpielowym czy slipach na pewno zakończy się dotkliwym poparzeniem. Podczas najsilniejszej operacji słonecznej ( między godziną 11 a 14) warto założyć podkoszulek lub cienka koszulę z dłuższymi rękawami. Słoneczny dzień w kajaku bez okularów przeciwsłonecznych może skutkować zapaleniem spojówek co nie jest przyjemne.

Jeśli planujemy spływ z noclegiem w namiotach zapakujmy odzież turystyczną na wieczór (bluza, długie spodnie) oraz lekkie obuwie trekkingowe – przyda się podczas wyprawy po drewno czy spacerów po lesie i oprócz chłodu ochroni przed dokuczliwymi insektami.

  1. Braki w sprzęcie i zaopatrzeniu.

Decydując się nawet na krótką wycieczkę kajakiem warto wziąć ze sobą napoje i jedzenie. Wiosłując podczas upału nasz organizm szybko traci wodę i powinniśmy ją regularnie uzupełniać. Możemy też być pewni, że po kilku godzinach wiosłowania będziemy bardziej głodni niż spędziwszy ten sam czas przed telewizorem warto więc zabrać do kajaka kanapkę, owoce czy batony energetyczne.

Wypożyczając kajak czy uczestnicząc w zorganizowanym spływie kajakowym zawsze upewniajmy się czy mamy na pokładzie kamizelki asekuracyjne. Organizator czy właściciel wypożyczalni jest zobowiązany zapewnić je każdemu uczestnikowi spływu. Nie ma obowiązku płynięcia w kamizelce jednak dzieci oraz osoby nie potrafiące pływać lub pływające słabo powinny zapiętą kamizelkę mieć cały czas na sobie. W razie nagłego ochłodzenia, deszczu czy wiatru kamizelka asekuracyjna stanowi dodatkową warstwę chroniącą nas przed zimnem.

Przed wyjazdem na spływ dobrze jest zaopatrzyć się w kilka metrów mocnej linki – przyda się ona w charakterze cumy, podczas ciągnięcia kajaka na płyciźnie, wyciągania go z wody po kabinie czy wciągania na wysoki brzeg lub zwalone drzewo. Warto również spakować scyzoryk i latarkę. Gadżety te nie zajmują dużo miejsca a w sytuacji awaryjnej są nieocenione.

Dobrze jeżeli w kajaku posiadamy gąbkę, którą po skończonym spływie wybierzemy wodę, liście czy piasek z dna łódki.

Planując dłuższy spływ lub spływając trudną rzeką warto zabrać zapasowe wiosło. Rezerwa przyda nam się gdy nasze wiosło złamie się „w akcji”, utknie między kamieniami czy konarami powalonych drzew lub w tajemniczy sposób odpłynie wybierając wolność 😉

  1. Brak apteczki

Na każdym spływie kajakowym powinna być apteczka pierwszej pomocy. Płynie ona zawsze w ostatnim kajaku. Zachowując tę zasadę poszkodowany nie musi szukać apteczki wśród uczestników spływu a wystarczy, że zatrzyma się przy brzegu i poczeka na zamykającą osadę.

Apteczka powinna zawierać podstawowe leki zapobiegające przeziębieniu i biegunce, środki przeciwbólowe i przeciwalergiczne, koc NRC, materiały opatrunkowe i bandaże elastyczne oraz preparat redukujący skutki poparzeń.

  1. Brak łączności i możliwości kontaktu ze światem

Pływając kajakiem przebywamy często w dużym oddaleniu od cywilizacji, pośród lasów, z dala od ludzkich osad. Pamiętajmy aby zabrać ze sobą i odpowiednio zabezpieczyć przed zamoknięciem telefon komórkowy z naładowaną baterią. Bardzo ważne jest zabranie ze sobą numeru telefonu do organizatora spływu, właściciela wypożyczalni lub kierowcy, który dostarczył nam kajaki.W przypadku konieczności wcześniejszego zakończenia spływu, zgubienia się lub problemów ze sprzętem czy dojazdem kontakt z taką sobą będzie niezbędny.

Spędzając czas na spływie chcemy zrelaksować się na łonie natury i obcować z dziką przyrodą jednak w sytuacji awaryjnej musimy mieć możliwość kontaktu czy wezwania pomocy.

  1. Brak koncepcji transportu, logistyka

Na spływ kajakowy trzeba jakoś dojechać a po skończonej imprezie wrócić. Przemyślmy koncepcję transportu wcześniej. Jeśli istnieje możliwość dojechania / wyjazdu pociągiem lub autobusem to w zasadzie nie musimy się niczym martwić. Jeżeli jednak rozpoczynamy spływ z miejsca gdzie nie dociera komunikacja publiczna spróbujmy dowiedzieć się od organizatora jakimi opcjami transportu dysponuje. W przypadku gdy zostanie nam zaoferowane przywiezienie z dworca na miejsce rozpoczęcia spływu upewnijmy się jak wygląda kwestia odjazdu po skończonej imprezie. Jeszcze przed wyjazdem z domu mamy czas na wyszukanie dogodnych połączeń biorąc pod uwagę przewidywany czas zakończenia spływu.

Przyjeżdżając na spływ zorganizowany własnym samochodem warto dowiedzieć się gdzie samochody zostawimy na czas spływu i jak je odbierzemy.

Jeśli sami organizujemy wyjazd kajakowy, po przyjeździe na miejsce startu trzeba porozmawiać z gospodarzami w okolicznych wsiach – za niewielką opłatą każdy chętnie zgodzi się przetrzymać parę samochodów na podwórzu. Dobrze jest przynajmniej jedno auto pozostawić w miejscu zakończenia spływu jeszcze przed jego rozpoczęciem. Wówczas po skończonej imprezie kierowcy mogą oczekującym samochodem pojechać po resztę pojazdów podczas gdy reszta uczestników spływu wypakowuje, czyści i zdaje sprzęt.