BLOG

I’m singing in the rain czyli deszcz na kajakach

/ 0 komentarzy / w Spływy kajakowe
I’m singing in the rain czyli deszcz na kajakach…

„Deszcz – najstarsza kołysanka świata.” Erich Maria Remarque

 

Jedziemy na kajaki, będziemy spać w namiocie, pluskać się w rzece i długo w noc siedzieć przy ogniskach. Jeszcze tylko szybki rzut oka na prognozę pogody… No właśnie. Ma padać. Opady przelotne, siąpienie, kapuśniaczki, mżawki, rasowe, dorosłe deszcze, burze, ulewy – jak to znieść i jak się przygotować na niepogodę na kajakach?

Polska leży w strefie wilgotnego klimatu kontynentalnego zwanego również przejściowym, pomiędzy klimatem umiarkowanym oceanicznym a umiarkowanym kontynentalnym. Średnia rocznych opadów atmosferycznych to 600 mm, z czego 2/3 to opady półrocza letniego. Nie ma siły, kiedyś musi padać. Wszyscy miłośnicy spędzania czasu na łonie natury wiedzą, że nie ma złej pogody – są tylko złe ubrania. Na spływ kajakowy zawsze zabieramy odzież przeciwdeszczową. Kurtka, sztormiak czy peleryna przydadzą się zarówno podczas płynięcia kajakiem w deszczu, jak i na biwaku.

Do kajaka warto zabrać też cienką bluzę lub polar, które założymy pod kurtkę – po burzy czy deszczu może się ochłodzić. Deszcz w trakcie płynięcia kajakiem nie przeszkadza. I tak jesteśmy troszkę mokrzy od kropel wody spadających z wiosła, więc odrobina wody więcej nie szkodzi. Osobiście, nigdy nie przerywam spływu z powodu opadów. Wiosłując nie marzniemy, w momencie gdy zacznie padać, a my zrobimy sobie przerwę, żeby przeczekać deszcz, mięśnie ostygną i będzie nam zimno. Podczas wiosłowania w deszczu, uciążliwością mogą być krople spływające po twarzy – dobrze jest zaopatrzyć się w czapkę z daszkiem albo kapelusz z szerszym rondem, co skutecznie ten problem rozwiąże. Pamiętajmy, że w trakcie deszczu, podmuchy wiatru często są silne i porywiste, dlatego nakrycie głowy powinno być dobrze dopasowane, żeby nie odfrunęło.

W trakcie burzy przerywamy spływ. Nie znaczy to, że musimy zejść z wody już przy pierwszych odległych grzmotach czy w momencie, gdy widzimy burzową chmurę w oddali. W chwili, gdy burza jest już bardzo blisko i wiemy, że przed nią nie uciekniemy zatrzymujemy się w pierwszym dogodnym miejscu, wysiadamy z kajaka i wciągamy go na brzeg. Burza ma tę zaletę, że z reguły trwa krótko, w ciągu 20-30 minut, z reguły jest już po wszystkim i można płynąć dalej. Przeczekując burzę dobrze jest wyciągnąć z kajaka pałatkę lub plandekę, pod którą można się schronić, żeby nie przemoknąć do suchej nitki. Warto wcześniej poczytać o tym, jak zachować się w czasie burzy i uniknąć porażenia piorunem – na stronach internetowych służb medycznych czy straży pożarnej jest sporo informacji na ten temdeszcz tłumat.

Jeżeli pozwala na to charakter spływu (np. opcja wożenia bagaży przez organizatora) można wziąć ze sobą kalosze czy duży parasol. Przydadzą się po dopłynięciu na biwak jeśli deszcz nadal pada lub trawa jest mokra. Namiotom nie szkodzi rozkładanie na mokrej trawie, warto natomiast przemyśleć wybór miejsca biwakowego, jeżeli spodziewamy się długotrwałych opadów. Ważne jest żeby teren, na którym rozkładamy obóz był równy, w przeciwnym razie w każdym zagłębieniu będzie zbierać się deszczówka tworząc kałuże – pułapki lub wręcz jeziorka. W dobie namiotów z podłogą, nie uważam żeby było konieczne ich okopywanie. Jeśli nie jesteśmy pewni czy namiot nie zacznie przemakać w czasie ulewy, można dodatkowo na tropik nałożyć (przymocowując do podłoża) kawałek folii. Zapobiegnie to przemakaniu namiotu ale trzeba się liczyć z tym, że również ograniczy jego oddychalność. Jest to rozwiązanie skuteczne podczas krótkiej nawałnicy czy burzy, chyba, że chcemy mieć saunę w namiocie. Zwijanie mokrego namiotu to nic przyjemnego. Jeśli czas na to pozwala, warto opóźnić wypłynięcie następnego dnia i pozwolić przeschnąć tropikom. W przypadku, gdy nie można dłużej czekać lub gdy deszcz nadal pada zwijamy najpierw „sypialnię” odczepiając ją wcześniej od tropiku a na końcu mokry tropik. Suchą „sypialnię” i mokry tropik pakujemy do osobnych worków foliowych (np. na śmieci) i dopiero tak odseparowane części wkładamy do pokrowca na namiot. Tym sposobem, ponownie rozkładając namiot na następnym biwaku mokry jest tylko tropik a w środku suchutko.

To nie prawda, że nie da się rozpalić ogniska w deszczu. Da się, potrzeba tylko odrobinę przygotowań i praktyki. Dobrze jest mieć przygotowaną suchą rozpałkę w szczelnym pojemniku, której użyjemy gdy wszystko wokół jest mokre. Jako rozpałka świetnie sprawdza się kora brzozowa deszcz tyłem(pozyskujemy ja WYŁĄCZNIE z powalonych, martwych pni), żywiczne szczapki sosnowe, cienkie patyczki czy wyschnięty owoc  pałki (puch). Jeżeli nie mamy przygotowanej rozpałki można zebrać suche, obumarłe, dolne gałązki świerków – zazwyczaj są suche nawet po deszczu lub rozszczepić siekierą duży pniak – w środku będzie suchy. Resztę drewna trzeba porąbać na drobniejsze polana, pniaki wewnątrz będą suche, i ułożyć wokół już płonącego ognia – będą podsychały nawet jeśli palimy ognisko w deszczu.

Biwaki i pola namiotowe, z których korzystamy podczas spływów zazwyczaj są porośnięte trawą. Podczas deszczu – mokrą trawą. Przydadzą się kalosze lub porządnie zaimpregnowane obuwie turystyczne plus grube skarpety (z dodatkową parą na zmianę). Bardzo praktyczna jest odzież z tkanin nie przepuszczających wody (typu Gore-tex) lub taka, którą można zaimpregnować, lub która szybko wysycha. Dżinsy i swetry zostawmy na miejskie spacery.

Jeśli na trasie naszego spływu pola biwakowe wyposażone są w drewniane wiatki lub daszki, z powodzeniem zapewnią nam schronienie przed deszczem na wieczorną biesiadę. Jeżeli nocujemy w bardziej dzikiej okolicy warto zabrać ze sobą plandekę budowlaną lub grubą folię, którą rozepniemy między drzewami tworząc zadaszenie, mogące pomieścić całą grupę czy kącik kuchenny z butlą gazową i zapasami żywności.

Na koniec, pamiętajmy, że:deszcz do ucięcia

  • Deszcz jest potrzebny.
  • Podczas upalnego lata opady deszczu zapewnią miłą ochłodę.
  • Im bardziej pada, tym więcej wody będziemy mieć pod kajakiem.
  • Zasypiając miło jest wsłuchiwać się w krople bębniące rytmicznie o namiot.
  • I tak to już po prostu jest, że „czasem słońce, czasem deszcz” …