BLOG

Filozofia rzeki

/ 0 komentarzy / w Relacje ze spływów
Filozofia rzeki

Wołają na mnie Heraklit i choć pochodzę z odległej Azji Mniejszej najchętniej czas spędzam na Ponidziu. To właśnie tutaj, płynąc kajakiem, obmyśliłem główne założenia mojego sytemu filozoficznego.

Na spływie kajakowym Nidą byłem wielokrotnie. Bacznie obserwowałem i wsłuchiwałem się w naturę, choć ta lubi się ukrywać. Z uzyskanych danych, mocą rozumu, wyłuskałem prawdziwy obraz wszechświata. Tu zaznaczam, że samo poznanie zmysłowe to za mało, by zrozumieć filozofię rzeki. Złymi świadkami są oczy i uszy ludziom, którzy mają duszę barbarzyńców.

Pierwszą prawidłowością, którą odkryłem była ciągła zmiana; na kajakach nigdy nie było tak samo.  Zmieniało się koryto rzeki, kształt dna, poziom wody, układ pni, progów, kamieni w nurcie, nadbrzeżna roślinność, pogoda, kolory, zapachy. Wszystko bezustannie podlegało ciągłej zmianie. Za każdym razem, płynąc- jak wcześniej sądziłem- tą samą rzeką, płynąłem inną rzeką. Zjawiska są zmienne, rzeczy płynne. Nie można dwa razy przepłynąć kajakiem tej samej rzeki. Rzeka, kajak, gawęda, pieśń przy ogniu, wino z amfory. Wszystko płynie. Panta rei. Nie ma bytu, jest tylko ciągłe stawanie się. Nic nie zdarza się dwa razy. Bez wprawy przyszliśmy na ten świat i bez rutyny pomrzemy. Urodzeni u źródła, rwący do przodu w górnym biegu, coraz bardziej spokojni i leniwi im bliżej do oceanu, w którym się roztopimy i zgaśniemy. Jak rzeka.  Wariabilizmem naznaczone jest również przedsiębiorstwo Kajakiem.pl, w którym też obserwuję ciągłe ścieranie się przeciwieństw: kajaki i samochody coraz nowocześniejsze, kadra coraz starsza…

Ponieważ nic nie stoi w miejscu, wszystko jest w ciągłym ruchu, między przeciwieństwami zacierają się granice. Kiedy strumień zamienia się w rzekę, przybrzeżne zabagnienie w suchy ląd a nowicjusz w doświadczonego kajakarza? Czy po pierwszym spływie weekendowym byłem już kajakarzem, czy dopiero po piątym? Nie ma wyraźnych granic, ponieważ nic z tego, co istnieje nie ma własności stałych i bezwzględnych.  Z każdym łykiem wina dzień przechodzi w noc a jawa w sen…

Kajaki to nie tylko woda. To także wieczorny ogień. To właśnie on leży u podstaw wszystkiego, co istnieje. Jest w ciągłym ruchu, podlega nieustannym zmianom, przechodzi z jednego stanu w drugi. Zmiany ognia są przejściami materii w stany. Ogień zmienia się w powietrze, ono znów, opadając, skrapla się w wodę, a ta spływa na ziemię i wsiąka w nią; jednak ziemia znów paruje, wyziewy jej tworzą wodę, ta przetwarza się w chmury i wraca do górnej ojczyzny jako ogień.

Kiedy płyniesz kajakiem i o tym wszystkim rozmyślasz musisz dojść do ostatniego wniosku. Ponieważ człowiekiem rządzi rozum to i wszechświatem musi rządzić rozum, kosmiczna siła, której prawu wszystko podlega. Wszystkie przemiany następują według określonej prawidłowości a nawet konieczności. Każdy kajakarz i każda firma kajakowa, rozwijając się zgodnie z prawem konieczności, również zostają włączone do cyklu zmian kosmicznych.

Aleksander – pedagog, humanista – lat 38

II miejsce w konkursie „RELACJA ZE SPŁYWU KAJAKOWEGO 2014″